Nie wyobrażam sobie już działać bez Gosi 😉
Jestem chodzącą burzą pomysłów, a zanim skończę mówić, już działam. To spowodowało niezły chaos w moich projektach, co przekładało się na chaos w działaniach i w mojej głowie. A jak działa się z chaosem w głowie, dobrze wiesz — nie działa się.
Moim największym problemem jest to, że bardzo nie lubię rezygnować. Z niczego. A to niestety nie pomaga w ogarnięciu chaosu. Oczywiście, że nad tym pracuję, ale jako właścicielka biznesu sama wiesz, jak jest — czasami trudno puścić projekt, któremu poświęciłaś ostatnie tygodnie, miesiące, a nawet lata życia.
I tu cała na biało wchodzi Gosia 🙂
Początkowo nasza relacja opierała się na codziennym wsparciu ze strony Gosi. Ściągała ze mnie zadania, których nie muszę wykonywać osobiście, a które są ważne dla mojego biznesu i zrobić je trzeba. Dzięki temu ja mogłam skupić się na tym, w czym jestem najlepsza.
Później Gosia przejęła obowiązki w projekcie, który jest moim oczkiem w głowie, więc jak możesz się domyślać, nie tak łatwo było go "oddać". Poradziła sobie rewelacyjnie! Do tego stopnia, że to ona zarządzała nim lepiej niż ja! Znów mogłam skupić się na tym, w czym jestem najlepsza.
Od jakiegoś czasu pracujemy również nad zautomatyzowaniem działań w moim biznesie. To dla mnie świetne rozwiązanie, bo dzięki temu projekty, na które nie mam czasu, nadal mogą żyć. Gosia ma świetne pomysły i trafne spostrzeżenia. Dostrzega szanse i zagrożenia i z chęcią przejmuje inicjatywę w działaniach, a to cechy, które bardzo cenię we współpracownikach.
Odkąd współpracujemy, wiele się zmieniło. Zadania z listy TO DO dzieją się i w końcu przestaję przepisywać je na kolejny dzień, zyskałam zaufaną partnerkę biznesową, której nie trzeba 100 raz powtarzać co jest do zrobienia. Co więcej — czego nie dopowiem, to Gosia doczyta 🙂 A co najważniejsze... zyskałam spokój wewnętrzny, że mój biznes jest w dobrych rękach, gdy mnie w nim nie ma! Tego nie da się wycenić 🙂
Polecam z czystym sercem!