Wady i zalety pracy jako wirtualna asystentka

Lubię przed podjęciem ważnej decyzji zastanowić się, jakie są jej plusy i minusy. To pozwala mi zobaczyć szerszy obraz sytuacji. Tak też zrobiłam, kiedy zastanawiałam się, czy warto zostać wirtualną asystentką — wypisałam sobie argumenty “za” i “przeciw”. I wszystko pięknie, tyle tylko, że moja wiedza o zaletach i wadach pracy w tym zawodzie opierała się jedynie na moim wyobrażeniu. Dlatego dziś chciałam podzielić się z Tobą moją subiektywną listą zawierającą wady i zalety pracy jako wirtualna asystentka.

Zalety

Zacznijmy od zalet, bo jest ich więcej i są to kwestie, które sprawiają, że za żadne skarby nie chciałabym wrócić na etat.

Praca na własnych zasadach

Moim zdaniem w byciu freelancerem bezcenna jest możliwość ustalenia własnych zasad, zgodnych z naszymi wartościami i potrzebami. Ty sama kształtujesz swoje środowisko pracy i relacje z klientami. Nie tkwisz w sztywnej strukturze, w której to ktoś inny narzuca Ci normy postępowania.

Co to oznacza w praktyce?

  • możliwość wyboru dni i godzin pracy,
  • podejmowanie się lub nie określonych zadań,
  • współpracę tylko z osobami, z którymi chcemy pracować.

Sama decydujesz kiedy, z kim i przy jakich zadaniach, chcesz pracować.

Możliwość samodecydowania o sobie

Pamiętam jak dziś, gdy pracowałam jeszcze na etacie, a moje dzieci zaczynały mieć pierwsze objawy infekcji, czułam się tak, jakby ktoś położył mi kamień na piersi.

Z jednej strony troska o dziecko, a z drugiej stres, bo co powiedzą w pracy, sprawiały, że najlżejsze kaszlnięcie, czy pociągnięcie nosem stawiały mnie na równe nogi nawet w środku nocy.

Teraz gdy pracuję w domu i sama sobie jestem szefem, jestem spokojniejsza.

Nie muszę się już denerwować, że ktoś krzywo na mnie patrzy, bo znowu idę na zwolnienie lekarskie. Jakaż to ulga, że nie muszę nikogo o nic prosić.

Mam ochotę na spontaniczny miniurlop? No problem. Daję znać klientkom, że znikam na chwilę i jadę.

Potrzebuję w ciągu dnia wyskoczyć na zakupy, do lekarza czy na spacer? Nie muszę nikogo pytać o zgodę.

Niezależność

Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, co dla Ciebie oznacza niezależność? Ja właściwie odkryłam to niedawno, przy okazji pandemii. Nie jestem od nikogo uzależniona — od szefa, etatu, banku. Jest dużo mniej sposób na to, by mnie do czegoś zmusić. I chyba to cenię sobie najbardziej.

Stały rozwój

Kiedy pracowałam na etacie, bardzo mocno doskwierał mi brak poczucia sensu mojej pracy, stagnacja. Niby teoretycznie wykonywałam zadania niezbędne do funkcjonowania urzędu, ale towarzyszyło mi nieodparte wrażenie, że moja praca to sztuka dla sztuki i tak naprawdę nikogo nie obchodzą jej efekty.

Brakowało mi poczucia bycia potrzebną. I przerażało mnie to, że przez resztę życia będę robić wciąż to samo.

Dziś współpracując z klientami prowadzącymi biznes on-line jako ich prawa ręka, czuję satysfakcję, uczestnicząc w ich projektach i pomagając im rozwijać ich biznes. Wierzę, że każdy z nich ma do zaoferowania ogromną wartość i cieszę się, gdy mogę wspierać ich w docieraniu z nią do ludzi.

Zachłysnęłam się możliwościami prowadzenia biznesu, jakie daje świat on-line. Wciąż się rozwijam i dzięki temu przestałam czuć, że utknęłam w miejscu. A co najważniejsze czuję się potrzebna.

Współpraca przy ciekawych projektach

Pracując w urzędzie, zawsze przebierałam nóżkami, gdy dostawałam jakieś nowe zadanie. Zadanie, które było wyzwaniem. Czułam się tak, jakbym zaczynała kolejną przygodę.

To zamiłowanie do wyzwań pchnęło mnie w ramiona wirtualnej asysty.

Każda nowa współpraca, każdy nowy pomysł klientów, który pomagam im realizować, wywołuje u mnie dreszczyk podekscytowania. Czego nowego się nauczę? Jakie nowe możliwości pojawią się na horyzoncie?

Pracując jako wirtualna asystentka, poznałam fantastycznych ludzi i ich biznesy.

I jaram się jak pochodnia, gdy mogę uczestniczyć w ich projektach, obserwować, jak rozwija się ich biznes i jak dają wartość swoich odbiorcom. Jednocześnie tak wiele uczę się o świecie, o możliwościach, jakie daje. Bezcenne.

Możliwość kształtowania własnych zarobków

Ile razy miałaś poczucie, że jesteś wynagradzana w pracy niewspółmiernie do włożonego wysiłku i poziomu Twoich umiejętności? Jak często zastanawiałaś się, czy to dobry moment, by iść poprosić szefa o podwyżkę? Ile razy miałaś poczucie niesprawiedliwości w kwestii wynagrodzenia Twojego i Twoich współpracowników?

Jeśli choć raz boleśnie doświadczyłaś uznaniowości wynagradzania na etacie, tym bardziej docenisz możliwość kształtowania własnych zarobków jako wirtualna asystentka.

Od Twojego zaangażowania, poziomu kompetencji, profesjonalizmu, kreatywności zależy to, ile pieniędzy będzie wpływało na Twoje konto.

Wady

Każdy medal ma dwie strony. Tak też jest z pracą jako wirtualna asystentka. Oprócz zalet, które wymieniłam, jest też kilka … hmmm … ciemnych stron.

Konieczność “sprzedawania”

Wiem, że akurat tę kwestię mogę postrzegać subiektywnie jako wadę. Być może dla Ciebie “sprzedawanie” to pikuś. Mnie jednak sprawia to trudność i jeszcze nie potrafię z lekkością mówić o swoich ofertach.

Na szczęście można nad tym pracować. Wystarczy zmienić swoje przekonania, co właśnie cały czas staram się zrobić.

Trudności związane z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej

Pracując dla kogoś, nie musisz martwić się o to, czy wystarczy Ci na koszty i ZUS. Nie zastanawiasz się też, w jaki sposób dotrzeć do nowych, potencjalnych klientów. Nie dręczy Cię to, czy dopełniłaś wszystkich formalności i nie zaniedbałaś jakichś obowiązków związanych z prowadzeniem działalności.

Głową wciąż jesteś w pracy

Czasem brakuje mi tego, że o 15.30 zamykałam za sobą drzwi urzędu i do godz. 7.30 następnego dnia nie myślałam o pracy. Nie zrozum mnie źle, ja bardzo lubię wykonywać zadania dla klientów. Lubię również rozwijać swoją markę. Jednak czasem chciałabym wyłączyć komputer i swoją głowę, by pod prysznicem nie zastanawiać się, co mam jutro zrobić i jak jeszcze mogę rozwinąć swój biznes. Zamiast tego wolałabym skupić się na tym, jak pachnie mój żel i czy umyłam już włosy ;).

Zatem, jak widzisz, praca w zawodzie wirtualnej asystentki ma wady i zalety. Jak wszystko na tym świecie. I to do Ciebie należy decyzja, czy jesteś w stanie zaakceptować minusy, które dostrzegasz. Czy pozytywy równoważą trudności?

Rozważanie tego jest pierwszym krokiem na drodze do zostania wirtualną asystentką. Stwórz swoją własną listę za i przeciw w oparciu o wiedzę, którą już masz, o swoje wyobrażenia i o doświadczenia innych WA.

Stworzenie takiej listy jest jednym z zadań, które zawarłam w moim workbooku Jak przygotować się do startu w zawodzie wirtualnej asystentki?.

Jeśli chcesz ułożyć sobie plan zostania wirtualną asystentką, zapisz się na listę zainteresowanych workbookiem TUTAJ. Osoby z listy będą mogły skorzystać z ekstra promocji i otrzymać bonus.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.